Tłumaczenia dokumentów UE: kto winny?

Dominik Uhlig, „Gazeta Wyborcza” 07.02.05, ostatnia aktualizacja 06-02-2005, 23:06

Kto zawinił, że w polskich wersjach unijnych dokumentów znalazły się setki błędów? Tłumacze wskazują na UKIE, które wybrało w przetargu nieznaną na polskim rynku firmę translatorską. – Jesteśmy czyści – odpiera Urząd i firma, która przetłumaczyła większość dokumentacji.
         
O niechlujnych tłumaczeniach unijnego prawa „Gazeta” pisała w styczniu. Na stronach UKIE znaleźliśmy kilkaset sprostowań polskich wersji unijnych przepisów. Niektóre błędy całkowicie zmieniają sens przepisu. Jest ich tyle, że prawnicy boją się korzystać z polskich tekstów.
               
Po naszej publikacji zgłosili się tłumacze, zarzucający UKIE „ustawianie” przetargów pod nieznaną wcześniej na polskim rynku firmę Euroscript.
               
– Firma miała tylko siedzibę, nie miała własnych tłumaczy. Nie spełniała zawartego w warunkach przetargu wymagania trzech lat doświadczenia na polskim rynku – opowiada Agnieszka Hein, szefowa Polskiego Stowarzyszenia Biur Tłumaczeń i członek zarządu agencji MAart, która bez powodzenia konkurowała z Euroscriptem.
               
Złożony przez MAart protest nie został przyjęty, Urząd Zamówień Publicznych dostał go dzień po terminie. – Spóźniliśmy się, bo odpowiedzialny za przetargi w UKIE Jerzy Mrygoń przekonywał nas, żebyśmy nie składali protestu. Mówił, że będą kolejne przetargi i jeszcze będziemy mieli szansę wygrać – mówi „Gazecie” Hein.
               
Ale w specyfikacjach późniejszych przetargów UKIE zamiast wymogu doświadczenia w tłumaczeniu pojawia się obowiązek posiadania wydań drukarskich unijnych Dzienników Urzędowych lub ich postaci elektronicznej. – Druki zajęłyby powierzchnię sporego mieszkania i były w Polsce nieosiągalne, a wersja elektroniczna kosztowała ponad 1000 euro – denerwuje się Agnieszka Hein.
               
Kontrakt gigant dla Euroscriptu
               
MAart spełniła i ten wymóg, ale Euroscript przebił konkurentów, oferując najniższą cenę i wygrał kontrakt gigant: 27,5 tys. stron tłumaczenia unijnych przepisów na polski. Dodatkowo obiecał, że skróci terminy. Tłumacze protestowali: tak dużego zamówienia nie da się zrobić dobrze za tak niską cenę.
               
Później UKIE dawał Euroscriptowi zamówienia z wolnej ręki – w tym oburzające tłumaczy zamówienie na weryfikację 55 tys. stron przepisów za 6 mln zł. To daje ponad 100 zł za stronę (na warszawskim rynku cena tłumaczenia to 40–60 zł. Za weryfikację płaci się połowę).
               
– To nieporozumienie, cena odnosi się do jednej strony aktu prawnego w Dzienniku Urzędowym UE, co odpowiada dwóm stronom tłumaczenia – wyjaśnia UKIE.
               
Euroscript się broni
               
Euroscript Polska to oddział firmy z Luksemburga, która od lat zajmuje się unijnymi tłumaczeniami. W lipcu 2001 r. została zarejestrowana w Polsce. A już trzy miesiące później dostała od UKIE dwa zlecenia na tłumaczenie około 10 tys. stron unijnych przepisów.
               
Euroscript przekonał do siebie UKIE, dostarczając umowę, w której firma matka z Luksemburga przekazała mu swoje doświadczenie.
               
– Przecież chodziło nie tylko o doświadczenie w tłumaczeniu. Kilkadziesiąt tysięcy stron dokumentów w ciągu 2,5 roku to potężne przedsięwzięcie finansowe i organizacyjne! Euroscript Luksemburg tłumaczy unijne prawo od 1987 r. UKIE uznał, że to doświadczenie wystarczy – przekonuje Szymon Malecki, dyrektor Euroscript Polska.
               
Odpiera zarzut braku zaplecza i stworzenia firmy „pod przetargi UKIE”. – Już półtora roku wcześniej ludzie z centrali w Luksemburgu zaczęli badać rynek i tworzyć bazę danych tłumaczy. Badaliśmy możliwości pozyskania pierwszych klientów w Polsce, nie tylko w administracji. W maju 2000 r. nie znaliśmy przecież planów UKIE – mówi Malecki.
               
Nasi rozmówcy zwracają jednak uwagę, że Euroscript już po wygraniu przetargów szukał osób, które podjęłyby się tłumaczenia – m.in. przez studenckie biura karier.
               
Malecki przyznaje, że firma zatrudniała sporo młodych ludzi. – Absolwentów prawa, filologii, ale też doświadczonych tłumaczy, specjalistów z różnych dziedzin. Mieliśmy bardzo surowy, kilkuetapowy proces rekrutacyjny i wybraliśmy najlepszych. A przy weryfikacji aktów prawnych współpracowali z nami wybitni specjaliści m.in. prof. Jan Barcz i prof. Artur Nowak-Far.
               
– Ale błędy to fakt. Czy czujecie się za nie odpowiedzialni? – Przecież nie tłumaczyliśmy wszystkich unijnych przepisów, przetargi wygrywały też inne firmy – broni się Malecki. – A po tym, jak oddajemy tłumaczenie zamawiającemu, jest jeszcze kilka urzędowych stopni weryfikacji.
               
Zarzutom nieprawidłowości przy organizowanych przetargach stanowczo zaprzecza też UKIE: – Euroscript wygrywał, bo oferował najlepszy bilans jakości wobec ceny – odpowiada nam biuro prasowe urzędu.
               
Tłumacze: co robić
               
– Co najmniej od połowy lat 90. było wiadomo, że do Unii wejdziemy, ale nikomu nie zależało na przygotowaniach – mówi Marek Czepiec, tłumacz, w latach 1999–2004 r. pracujący m.in. dla UKIE i kilku ministerstw. – Kiedy w końcu urzędnicy się obudzili, w większości powierzono tłumaczenia i weryfikację ludziom niekompetentnym, co widać po efektach.
               
Maciej Górka, szef nieistniejącego już w UKIE departamentu tłumaczeń, w lipcu 2003 r. opowiadał „Gazecie Prawnej", że za tłumaczenia unijnych przepisów odpowiadały na początku poszczególne resorty. Ale w 2001 r. okazało się, że z 80 tys. stron aktów prawa unijnego resorty przetłumaczyły tylko około 20 tys. Wtedy UKIE zabrał się za organizowanie przetargów.
               
Tłumacze wskazują, że efekt tego pospolitego ruszenia widać do dziś. Podkreślają, że nie zależy im na udowodnieniu nieprawidłowości ani na ukaraniu winnych. Ale chcą wyciągnięcia wniosków. Zarzucają kolejnym rządom zaniedbania w przygotowaniu do tłumaczenia prawa europejskiego.
               
Według Marka Czepca poważne błędy można znaleźć nie tylko w polskich wersjach wspólnotowych aktów prawnych ale, co gorsza, w wiążących Polskę umowach międzynarodowych (takich jak Traktat Akcesyjny czy kluczowe porozumienia zawarte w ramach Światowej Organizacji Handlu).
               
Na przyszłość Czepiec proponuje zwiększenie uprawnień Rządowego Centrum Legislacji. Miałoby nadzorować merytorycznie tłumaczenia, ustalać obowiązującą terminologię i opracować ramowe warunki przetargów na tłumaczenia, które obowiązywałyby każdy urząd.
               
Politycznym hitem ostatnich tygodni są błędy znalezione w polskim tłumaczeniu unijnego traktatu konstytucyjnego. Opozycja wykorzystuje każdą okazję, żeby przypomnieć o nich rządowi. UKIE i MSZ bagatelizują sprawę: – Za tłumaczenia odpowiada Sekretariat Generalny Rady Unii Europejskiej i władze włoskie, które są depozytariuszem traktatu. Rząd był tylko konsultantem polskiej wersji językowej. Już niedługo prześlemy Włochom wniosek o poprawienie tłumaczenia – zapowiedział w środę w Senacie wiceminister spraw zagranicznych Jan Truszczyński.
               
             
Opnie internautów

               

(Agencja MAart nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum).

Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijnego ...

Autor: Gość: rarara     

Data: 06.02.2005 22:54

O co to halo? Przetarg jest przetarg, każdy można przekręcić. A chłopaki z UKIE to przecież też ludzie. I też chcą żyć.

Po cholerę było tłumaczyć!

Autor: Gość: Polaq     

Data: 06.02.2005 23:12

Jakby kto chciał, niechby sam sobie przetłumaczył. A w ministerstwach i innych urzędach centralnych to powinni biegle znać angielski, francuski bądź niemiecki (a w zasadzie to najlepiej wszystkie trzy; jesteśmy przecież w Unii Europejskiej)

Re: Po cholerę było tłumaczyć!

Autor: Gość: misza    

Data: 06.02.2005 23:31

Ty chyba nie wiesz o co chodzi z tymi tłumaczeniami. Tłumaczy się nie na potrzeby ministerstw, tylko obywateli. Aby mieli dostęp do tekstów prawnych i te teksty rozumieli. Niektóre z tych dokumentów są bezpośrednio skuteczne, czyli stanowią obowiązujące w Polsce prawo. Dlatego kwestia poprawnych tłumaczeń jest tak istotna

Re: Bzdury waść bredzisz! Widać że nie mieszkasz.

Autor: Gość: Początkujący     

Data: 07.02.2005 19:21

Popieram te słowa. Ja pracuję jako korektor i tłumacz w biurze tłumaczeniowym od niespełna roku. Poznaję ten zawód od podszewki. Przez moje ręce przechodzi wiele tłumaczeń, doskonałych, dobrych no i tych gorszych. To nie jest łatwy kawałek chleba. Wymaga wiele zaangażowania, chęci, oddania i ciagłego pogłębiania wiedzy. Przede mną jeszcze wiele lat nauki tego zawodu. Najśmieszniejsze jednak jest to, że wielu klientów odwiedzających nasze biuro dziwi się, że tak tu drogo. I mówią, przecież tyż znom "język", bym SE przeTUMACZYŁ, ale ni mom czasu.

Re: znajomosc jezyka to nie wszystko...

Autor: Gość: Michał Klimek

Data: 07.02.2005 10:47

Nie zgadzam się z tą opinią. w Polsce jednak kształci się TŁUMACZY, profesjonalnych. Proszę zajrzeć np. na stronę: www.ils.uw.edu.pl

Błąd tkwił w tym, że był to największy w 2001 roku

Autor: Gość: Vortex     

Data: 07.02.2005 05:50

kontrakt na tłumaczenia. Tam, gdzie kasa jest wielka, tam mamy problem z przekrętami. To w Polce normalne. Winna jest firma, która podjęła się tego zlecenia. To proste, pamiętam warunki - należało zapewnić kadrę o od powiednich kwalifikacjach. Ten warunek był najtrudniejszy do spełnienia, szczególnie jeżeli warunkiem wygrania przetargu, była niska cena. Było to 24 tys. stron tekstu prawnczego. Sami widzicie. W warunkach przewidziane były też kary za niewykonanie lub za nieodpowiednią jakość. Ciekawe czy zapłacą. Pzdr.

A JA PRACOWALEM DLA EUROSCRIPTA

Autor: Gość: AIRWALK     

Data: 07.02.2005 06:03

I WIEM ZE TAM ZBYT DOBRZE NIE TLUMACZYLI :-) BYM SIE TAK DYPLOMATYCZNIE WYRAZIL :-)))))))

Teraz już rozumiem, skąd te błędy. He He He

Autor: Gość: Polski Tłumacz     

Data: 07.02.2005 08:13

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: anonim     

Data: 07.02.2005 06:51

Jeśli firma zatrudniała niedoświadczonych tłumaczy do pracy z takimi tekstami, to świadczy o całkowitej nieodpowiedzialności. A swoją drogą, ciekawe, ile płacili owym tłumaczom z tej stówy za stronę (dla niewtajemniczonych - to jest stawka niebotyczna). Zajmuję się zawodowo specjalistycznymi tlumaczeniami - innego rodzaju, nie prawniczymi, tych europejskich nawet bym się nie podjął - i wiem, jak wygląda prawdziwa wielostopniowa weryfikacja tłumaczeń, gdzie kazdy tlumacz jest oceniany za swoja prace i jego stawka zależy od oceny, a firma wykonująca tlumaczenie również jest na bieżąco oceniana przez zleceniodawcę. Gdybym popełniał takie błędy jak te, które są w unijnych papierach, mieszkałbym pod mostem (albo tłumaczył dla UKIE). Niech nikt się nie da omamić, że tego się "nie da" zweryfikować i że "błędy muszą być". Oczywiście termin jest bardzo istotny, a ilość tekstu olbrzymia, ale to oferent zaproponował taki termin, żeby wygrać i to oferent dobierał sobie tłumaczy. Którakolwiek firma puściła takie błędy, powinna zwrócić kasę. Swoją drogę UKIE... tłumacz z ulicy nie ma szans, nawet przy rewelacyjnych referencjach (nie mam na myśli siebie, bo nie tłumaczę takich materiałów). Ale to inna historia.

MASZ RACJE

Autor: Gość: AIRWALK

Data: 07.02.2005 07:36

TLUMACZY PROFESJONALNYCH W EUROSCRIPCIE NIE BYLO: TAM BYLI KOLEDZY ZE STUDIOW PRZED OBRONA ALBO JUZ PO. TO ZE KTOS LIZNAL PRAWO UNIJNE TO NIE SWIADCZY O TYM ZE DOBRZE TLUMACZY!!! A TAM WLASNIE TAK BYLO...WIEM BO TAM PRACOWALEM I TEZ "TLUMACZYLEM"

Re: Euroscript płacił

Autor: Gość: Bosan    

Data: 07.02.2005 09:03

Euroscript płacił (o ile dobrze pamiętam) jakieś 1.800 PLN za miesiąc (umowa o dzieło).

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: lojer  

Data: 07.02.2005 20:55

płacili ok. 15 - 20 PLN / stronę. Wiem od mojej kumpeli, która tam tłumaczyła w tym Euroskrypcie dyrektywy dot. jakichś niesamowitych zwierzątek, których nazw nawet po polsku nie rozumiałem. Mówiła, że się sporo nauczyła przy okazji tych tłumaczeń i że nigdy nie była do końca pewna czy to co tłumaczy ma sens po przetłumaczeniu :-)A propos, to nie jest jedyny "dziwny" przetarg robiony przez UKIE. Drugi dotyczy tzw. "tabeli zgodności" polskiego prawa z unijnym - robiony w pośpiechu i bez sensu i też za publicznej pieniądze. Ale to już jest inna bajka i dużo bardziej skomplikowana...

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: blabla   

Data: 07.02.2005 07:01

I znów polaczków ru..ą w dupę.To bzdura, a tłumaczenie jest sztuką, której nie każdy jest w stanie się nauczyć. Zatrudniali młodych bo im płacili 1/3 normalnej stawki. Ilu z tych tłumaczy było profesjonalistami, może jeden na dziesięciu. Teraz to całe tłumaczenie mogą sobie użyć jako papier toaletowy. Gratulacje debilizmu! dla odpowiedzialnych za tłumaczenie, tylko niech ktoś odpowie za to, bo moje podatki się zmarnowały

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: TS    

Data: 07.02.2005 09:05

W 90% "mlody zespół", świeżo po studiach

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: ht

Data: 07.02.2005 07:05

A kto wygrywa przetargi, no kto?

"TŁUMACZE"

Autor: Gość: gaga     

Data: 07.02.2005 08:02

Masz nowy DO z pierwszej serii - to masz błąd w j angielskim Masz nowy paszport - to masz kilka błędów w j francuskim Teraz byki w tekstach UE!! Tak sie dzieje kiedy zamiast fachowców za tłumaczenia biorą się nieuki ale pociotki prominentów!!!!!!!!! Drogo nas wszystkich bedzie to kosztowało! "Prokuratoria" jak zwykle -spi!

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: Aaron  

Data: 07.02.2005 08:50

Euroscript to zbrodniarze. Do weryfikacji brali ludzi bez jakiegokolwiek doświadczenia, a po "kilkuetapowym" postępowaniu kwalifikacyjnym kazali im przez tydzień pracować niewolniczo (czyli za darmo i bez umowy), co nazywali "szkoleniem". Dodam jeszcze, że w trakcie "szkolenia" robiło się dokładnie to samo, co później, już po podpisaniu umowy i bynajmniej nie było się przez nikogo "szkolonym".

EUROSCRIPT

Autor: Gość: Bosan     

Data: 07.02.2005 08:57

Euroscript do weryfikacji brał ludzi bez jakiegokolwiek doświadczenia, a po "kilkuetapowym" postępowaniu kwalifikacyjnym kazał im przez tydzień pracować niewolniczo (czyli za darmo i bez umowy), co nazywał "szkoleniem". Dodam jeszcze, że w trakcie "szkolenia" robiło się dokładnie to samo, co później, już po podpisaniu umowy i bynajmniej nie było się przez nikogo "szkolonym".

Re: EUROSCRIPT

Autor: Gość: airwalk

Data: 07.02.2005 09:36

Potwierdzam

Re: EUROSCRIPT

Autor: Gość: XXL     

Data: 07.02.2005 13:22

Mam wieką nadzieję, że EUROSCRIPT zapłaci kary umowne:))

Re: EUROSCRIPT

Autor: Gość: bart
    
Data: 07.02.2005 12:46

potwierdzam, w dodatku list obecności nie było w soboty i niedziele, a gosze dosawaliśmy....... z ręki

EUROSCRIPT

Autor: Gość: BH    

Data: 07.02.2005 09:16

Euroscript nie dość, że nędznie płacił swoim tłumaczom, to jeszcze kazał im pracować na dwie zmiany, od 6:00 do 14:00 i od 14:00 do 20:00. I to dlatego, że przez prawie rok czasu nie chciało im się wynająć większego biura ani kupić kilku komputerów.

a MAART?

Autor: Gość: Tom

Data: 07.02.2005 09:49

Proszę przyjrzeć się temu, co teraz robi konkurencyjna firma euroscriptu - Maart. Płaci tłumaczom zaiste dumpingowe stawki za tłumaczenie opinii, sprawozdań i projektów aktów prawnych dla PE. Odczujemy tego skutki już nie długo, gdy wdrożone zostaną nowe akty UE.

Re: a MAART?

Autor: gnostyk17

Data: 07.02.2005 16:03

Kolego Tomie, z Euroscriptu, jak winika jasno z twojego adresu mailowego :-)Jeżeli chcesz się publicznie odgryźć za złą opinię gazet o twojej firmie to pisz merytorycznie i napisz prawdę. Dla MAART, Lettermana i kilku innych dobrych polskich agencji z tradycjami zdarzało mi się czasem tłumaczyć i to za przyzwoite stawki oraz na profesjonalnych zasadach, czego nie można powiedzieć o Euroscripcie (jak zresztą wynika z licznych postów kolegów i koleżanek). A definicja dumpingu to "poniżej kosztów" więc ignorancją swoją sam potwierdzasz powszechną opinię o kiepskim poziomie zatrudnianych przez Euroscript tłumaczy i weryfikatorów-amatorów.:-)Powinniście się wstydzić za miernotę, którą odwaliliście za pieniądze podatników i siedzieć cicho licząc na to, że nikt was za to nigdy nie rozliczy!!!

Tłumaczenia dokumentów UE: kto winny?

Autor: Gość: x     

Data: 07.02.2005 12:29

Pracuję z tłumaczeniami aktów prawa międzynarodowego na co dzień. Prawda jest taka, że UKIE źle sformułowało zasady przetargu i tłumaczyli te teksty studenci anglistyki (i to również początkowych lat) - stąd taka jakość tłumaczenia. Ponadto UKIE tłumaczy też różne inne teksty na bieżąco - jaki to syf, wie każdy, kto skończył średnią szkołę (i nie był nieukiem ;))) ) - patrz rozporządzenie ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej z dnia 12 maja 2003 r. w sprawie legalnych jednostek miar! Jakie ciekawe wielkości UKiE wprowadził! I kto to teraz odkręci? Część prawa tłumaczą same ministerstwa - i nie robią tego tłumacze przysięgli - bo nie ma dla nich pieniędzy (wręcz są długi...) - i wydają na ich podstawie rozporządzenia - spójrzcie, ile błędów merytorycznych, ile kalk z angielskiego... Tłumaczą to zwykli urzędnicy - "toczka w toczkę" - bojąc się wziąć odpowiedzialność za swoje tłumaczenie... A czy dobrze, że zrezygnowano z przysięgłych? A oni się do czegoś nadają? Spójrzcie zwłaszcza na rozporządzenia ministra infrastruktury lub gospodarki - na tekstach technicznych tłumacze się wykladają (śmiałem sie do łez nad pracą pewnej pani tłumacz przysięgłej z ul. Górczewskiej...) - oni to są może dobrzy do prozy współczesnej... Smutno jest.... Jak śpiewał Sex Pistols: "No future" :(

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: XLL     

Data: 07.02.2005 13:24

Niech się ktoś tym zajmie. Niech zapłaci EUROSCRIPT kary umowne!!! Co to ma znaczyć, to jesnej cholery by jeszcze i na tłumaczeniach robiono przekręty.

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: bart    

Data: 07.02.2005 13:59

GOŚCIE ZAJMUIJĄCY SIĘ TYM BAJZLEM PRACUJĄ JUSH DFAWNO W INNYCH FIRMACH, A UKIE PRZYJMOWAŁO DOKUMENTY BEZ SPRAWDZANIA więc powodzenia w ściganiu

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: pracowalem w ukie

Data: 07.02.2005 14:13

jesli byl przekret, to moze by tak scignac kogos z departamentu tlumaczen? ktos sie pod tym przetargiem podpisal i wydal pieniadze publiczne.

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: Henry    

Data: 07.02.2005 18:36

Teksty prawnicze winni tłumaczyc wyłączne ci tłumacze, którzy dodatkowo maja wyksztalcenie prawnicze. Wiem jak w praktyce tłumacze nie prawnicy uchylają się od pracy. na rzecz Sądów Dla niektórych tlumaczenie na rozprawach to horror.

Re: Jak wytłumaczyć błędy w tłumaczeniach unijneg

Autor: Gość: lojer    

Data: 07.02.2005 21:02

to znajdź takich co ukończyli prawo i filologie angielską. Jestem prawnikiem, i działam w branży związanej z nauką angielskiego - pomimo szerokich dość kontaków w tym światku, znam tylko jedna osobę, która ma takie wykształcenie (anglistyka + prawo). W ciemno założyłbym, że w Polsce takich osób jest może z 50, nie więcej. Wyobrażasz sobie ich stawkę?