New lepsze od modern?

Dla mieszkańców Europy Środkowej krajobraz przedstawiony na powyższym zdjęciu nie jest niczym wyjątkowym. „Wielka płyta” w smutnym szarym odcieniu dominowała w przestrzeni naszych miast od tak dawna, że chyba wszyscy zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić.

Skoro jednak takie „bloki” w połowie XX wieku zalały osiedla w krajach rozwiniętych cywilizacyjnie, co skłaniało architektów, urbanistów i władze do przyjmowania takich rozwiązań tak powszechnie?

Powody tego zjawiska są, wbrew pozorom, łatwe do zidentyfikowania i brzmią całkiem racjonalnie. Po pierwsze, opisywane konstrukcje wywodzą się z nurtu architektury zwanego modernizmem lub funkcjonalizmem, który powstał już na początku poprzedniego stulecia. Promowane w nim rozwiązania, mówiąc w wielkim skrócie, pozbawione są walorów estetycznych, a skupiają się na funkcjonalnej wartości przestrzeni oraz jej otwarciu. Znane z polskich miast monotonne blokowiska złożone z powtarzalnych obiektów geometrycznych wpisują się znakomicie w powyższą charakterystykę.

Po drugie, zniszczenia spowodowane II wojną światową i następujący po niej boom demograficzny zmusiły władze do zdecydowanych działań na rzecz odbudowy wyjątkowo deficytowego zasobu mieszkaniowego. Czynniki te silnie odznaczyły się w naszym kraju w połowie XX wieku, czego skutkiem są charakterystyczne blokowiska występujące bez wyjątku w każdym zakątku Polski.

Trzeci powód, wynikający niejako z dwóch poprzednich, to implementacja do architektury ideologicznego nurtu socrealizmu. Choć realizm socjalistyczny (bo tak brzmi właściwa nazwa tej idei) w zasadzie odrzucał styl modernistyczny jako zbyt „międzynarodowy”, ich wspólnym mianownikiem była nacjonalizacja gruntów w celu sprawnej i planowej rozbudowy miast. To właśnie pozwoliło bezkarnie rozprzestrzenić się w Polsce typowym „blokowiskom”. Jako ciekawostkę podam fakt, że modernizm „umarł” na zachodzie 15 lipca 1972 roku około godziny 15:32, kiedy 20-letnie osiedle budynków wielorodzinnych z wielkiej płyty Pruitt-Igoe w St. Louis zostało spektakularnie zburzone. W tym samym roku w Warszawie rozpoczęto budowę symbolu modernizmu – Dworca Centralnego.

Znaczący impuls, jakim było zburzenie blokowiska w St. Louis rozpoczął proces zmian w spojrzeniu na architekturę. Modern architecture powoli zastępowana była przez post-modern architecture, a w dojrzałej już formie na przełomie tysiącleci przekształciła się w New Urbanism. Powraca się w nim do wielofunkcyjnej i zwartej zabudowy kwartałowej oraz lokalizacji placu centralnego w mieście.

Wartym uwagi jest realizacja angielskiej wsi położonej na południowy zachód od Londynu. Jej projekt w całości zgodny z założeniami Nowego Urbanizmu wszedł w życie w 1993 roku, kiedy rozpoczęto budowę pierwszego budynku. Przedsięwzięcie nie mogło nie okazać się sukcesem, ponieważ już od etapu koncepcji nadzorował go Książe Karol. Obecnie wieś liczy około 2,5 tysiąca mieszkańców zamieszkujących typowe dla angielskiej tradycji domy, z których co trzeci stanowi realizację budownictwa socjalnego. Osada nie podzieliła więc losu nowego chińskiego miasta Ordos, budowanego „od zera” w 2005 roku. Tam jednak władze „nieco” przeszacowały planowaną liczbę mieszkańców (1,5 mln). Do tej pory pojawiło się ich 20 tysięcy (sic!).

Wracając do zdjęcia typowego polskiego blokowiska można z nadzieją stwierdzić, że, choć niezwykle trwała, „wielka płyta” nie jest wieczna i na pewno w przyszłości krajobraz polskich miast może się znacznie poprawić.

Źródła:
http://urbnews.pl/nowa-urbanistyka-w-praktyce-czyli-angielskie-poundbury/
http://podroze.onet.pl/ciekawe/ordos-kangbashi-miasto-duchow-w-chinach/sx6t1
https://www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/1563064,Modernizm-nurt-ktory-uparl-sie-by-trwac

Kategoria: