Branża

Czy w Polsce wejdzie obowiązek tłumaczenia dokumentacji księgowej?

Mało kto wie, że jedno z rozwiązań zawartych w projekcie nowelizacji Ordynacji podatkowej zakłada, że organy podatkowe będą mogły zobowiązać stronę postępowania podatkowego do przetłumaczenia dokumentacji księgowej, która została przygotowana w języku obcym na język polski.

Z założeń do projektu ustawy o zmianie ustawy - Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw wynika, że w przypadku toczącego się postępowania podatkowego organy podatkowe będą mogły nałożyć na stronę postępowania obowiązek przetłumaczenia na język polski dokumentów sporządzonych przez nią w języku obcym.

W teorii, obowiązujące obecnie przepisy działu IV Ordynacji podatkowej nie przewidują możliwości zwrócenia się przez organ podatkowy do strony postępowania o przetłumaczenie na język polski składanych przez stronę dokumentów sporządzonych w języku obcym. Taka możliwość istnieje natomiast w kontroli podatkowej oraz w postępowaniu kontrolnym prowadzonym przez organy kontroli podatkowej.

Propozycja nowelizacji zakłada ujednolicenie przepisów w zakresie kontroli i postępowania - organy podatkowe otrzymają możliwość zwrócenia się do strony postępowania (czyli np. podatnika, płatnika, inkasenta, następcy prawnego czy osoby trzeciej) o nieodpłatne przetłumaczenie na polski poszczególnych dokumentów. Chodzić będzie zarówno o dokumenty, których żąda organ podatkowy, jak i o dokumenty przedłożone z inicjatywy strony.

Co w przypadku, gdy strona nie wywiąże się z obowiązku przetłumaczenia dokumentów? W takiej sytuacji będą miały zastosowanie kary pieniężne. Otóż, jak wynika z projektu, skutkiem niezastosowania się do żądania organu dokonania tłumaczenia dokumentacji obcojęzycznej będzie zamówienie tłumaczenia przez organ podatkowy i obciążenie strony (kontrolowanego) kosztami takiego tłumaczenia. Poza koniecznością pokrycia kosztów tłumaczenia, za niewywiązanie się z obowiązku grozić ma również kara porządkowa.

Podobne emocje wzbudzały ostatnio propozycje wręcz przeciwne – a mianowicie żeby znieść obowiązek tłumaczenia dokumentacji przetargowej przez podmioty zagraniczne i tym samym wyrównać ich szanse na rynku polskim z podmiotami krajowymi. Równość szans w ramach UE to idea piękna ale jakimś cudem mało który kraj decyduje się na przerzucanie kosztów tłumaczenia dokumentacji przetargowej na urząd rozstrzygający przetarg (czyli de facto na podatnika polskiego).

Niektóre komentarze do tej informacji zdają się też sugerować, że obowiązek tłumaczenia dokumentacji księgowej na polski stanowiłby jakiś przełom, a co gorsza że jest to kolejne obciążenie dla polskiego podatnika-przedsiębiorcy. Jednak mało kto wie, że obowiązek tłumaczenia dokumentów na język polski na potrzeby urzędowe, obrotu prawnego i handlowego na terytorium RP istnieje już od dawna na mocy Ustawy o języku polskim. A ponadto, co powinno być raczej oczywiste dla czytających tego typu informacje, jakiekolwiek obciążenie wynikające z tłumaczenia dokumentacji na język polski dotyczy głownie podmiotów zagranicznych i ich spółek zależnych, a obecna nowelizacja ma na celu jedynie doprecyzowanie tej kwestii i zapobieżenie przerzucaniu tych kosztów na urząd, czyli na podatnika polskiego (i.e. nas wszystkich). Z przyczyn równie oczywistych, pomimo intensywnego lobbingu ze strony korporacji, podobne przepisy i obowiązek tłumaczenia na język urzędowy funkcjonują praktycznie we wszystkich krajach rozwiniętych bowiem koszty prowadzenia działalności na danym rynku powinien ponosić przedsiębiorca (co wynika nota bene również z ogólnych zasad rachunkowości). Czy jest to więc naprawdę zła wiadomość, czy może ktoś w urzędach kontroli skarbowej zaczął racjonalnie myśleć?

Źródło informacji: Infor.pl

Kategoria: 

Po co nam komunikacja techniczna

Kiedy czytamy instrukcję obsługi nowo zakupionego telefonu czy opiekacza – o ile w ogóle trudzimy się czytaniem instrukcji… – rzadko kiedy zastanawiamy się, kto i w jaki sposób ją napisał. Jeśli instrukcja jest napisana źle, zapewne to zauważymy, ale jeśli nie ma w niej rażących błędów, nie poświęcimy jej raczej zbyt wiele uwagi. Jak się jednak okazuje, tworzenie dokumentacji dotyczącej urządzeń (nie tylko) codziennego użytku jest zajęciem skomplikowanym i pracochłonnym oraz stanowi bardzo ważny etap opracowywania produktu i przygotowywania go do sprzedaży.

Anglosasi nazywają tę dziedzinę technical communication. Na Zachodzie istnieje wiele uczelni – przede wszystkim o profilu technicznym – na których można studiować tę gałąź wiedzy. Działają też liczne stowarzyszenia zrzeszające firmy i osoby zajmujące się tworzeniem dokumentacji technicznej, takie jak amerykańskie Society of Technical Communication czy niemiecki tekom. W Polsce jednak dziedzina ta jest jeszcze mało znana – do tego stopnia, że wciąż mamy trudności z ustaleniem stosownego dla niej nazewnictwa. Przeciętny Polak zapytany o to, z czym kojarzy mu się hasło „komunikacja techniczna”, będzie miał raczej kłopot z udzieleniem poprawnej odpowiedzi. Jeszcze trudniej jest w przypadku nazwy zawodu osoby zajmującej się tworzeniem dokumentacji technicznej – kalkowany z niemieckiego „komunikator techniczny” nie wchodzi raczej w grę, a z kolei „redaktor techniczny” w tradycji wydawniczej oznaczał osobę zajmującą się produkcją i składem publikacji. Być może ta luka w nazewnictwie wynika z wciąż odtwórczego charakteru polskiego przemysłu, który sprawia, że częściej tłumaczy się u nas istniejącą dokumentację obcojęzyczną niż tworzy własną. Można jednak mieć nadzieję, że na jej zapełnienie nie będzie trzeba już długo czekać.

Jaki jest cel komunikacji technicznej? Najprościej rzecz ujmując, chodzi o takie przekazanie użytkownikowi wiedzy na temat urządzenia czy aplikacji, aby mógł on korzystać z nich bezpiecznie, skutecznie i świadomie. Wbrew pozorom nie jest to takie proste zadanie, ponieważ wymaga ono nie tylko zaawansowanych kompetencji językowych, lecz także doskonałej znajomości danej dziedziny i – co bardzo istotne – wiedzy na temat tego, kto będzie odbiorcą danego dokumentu. Co oczywiste, inaczej należy pisać dla pracownika serwisu zajmującego się konserwacją i naprawą ekspresów do kawy, a inaczej dla przeciętnego Kowalskiego, który chciałby przyrządzić dla siebie jak najsmaczniejsze espresso i jak najmniej się przy tym nagłówkować. Uwzględnianie na każdym etapie odbiorcy docelowego to drugie przykazanie w dekalogu autora dokumentacji.

Jakie jest pierwsze przykazanie? Przede wszystkim dbać o bezpieczeństwo. To dlatego na początku niemal każdej instrukcji znajdziemy co najmniej kilka różnego rodzaju ostrzeżeń. Ich zamieszczanie wynika między innymi z przepisów unijnej dyrektywy maszynowej oraz różnorodnych norm branżowych, z których najistotniejsza jest norma ISO 82079 dotycząca opracowywania dokumentacji technicznej. Co oczywiste, nadrzędną zasadą jest takie konstruowanie urządzeń, by nie stanowiły one zagrożenia dla użytkowników. Tam jednak, gdzie nie da się go całkowicie wyeliminować, nieodzowna jest dokumentacja zawierająca stosowne ostrzeżenia i opis sposobów uniknięcia niebezpieczeństwa. Jak widać, na autorach dokumentacji spoczywa nie lada odpowiedzialność. Ewentualne szkody powstałe w wyniku użytkowania niewłaściwie opisanego urządzenia mogą się bowiem wiązać ze znacznymi stratami finansowymi dla producenta, a nawet z odpowiedzialnością karną.

Co wspólnego ma komunikacja techniczna z tłumaczeniami? Najbardziej oczywistym powiązaniem jest niewątpliwie to, że w przypadku dystrybucji urządzenia na rynki zagraniczne jego dokumentację należy przetłumaczyć na języki lokalne. Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze inne kwestie: zarządzanie treścią, które wielu aspektach przypomina zarządzanie tłumaczeniami, a także dbałość o spójną i przejrzystą terminologię, która przekłada się na jakość zarówno dokumentów w języku oryginalnym, jak i ich tłumaczeń.

Kategoria: 

Patenty dostępne także po polsku

Nie milkną spory wokół wprowadzenia jednolitego patentu europejskiego, a tymczasem ze sprawą tą wiąże się wiadomość, która może zainteresować także osoby związane z branżą tłumaczeniową. Jak bowiem informuje Europejski Urząd Patentowy (EPO), za pośrednictwem serwisu Patent Translate umożliwiono automatyczne tłumaczenie treści patentów na kilka nowych języków, w tym język polski.

System tłumaczenia maszynowego Europejskiego Urzędu Patentowego jest efektem współpracy instytucji z firmą Google, twórcą popularnego translatora. Oczekuje się, że do końca 2012 roku będzie on umożliwiał tłumaczenie patentów na ponad 30 języków. Wśród nich znajdą się zarówno języki europejskie, jak i te bardziej egzotyczne, na przykład chiński, koreański i rosyjski.

EPO zastrzega, że nie gwarantuje „zrozumiałości tłumaczeń” ani ich „dokładności, kompletności, wiarygodności czy przydatności do określonych celów”. Mimo to jednak można oczekiwać, że nawet tłumaczenie niskiej jakości pozwoli udostępnić patenty większej liczbie zainteresowanych podmiotów i przyczyni się do zniesienia bariery językowej.

Osoby chcące samodzielnie przekonać się o pożyteczności (lub niepożyteczności) translatora zachęcamy do odwiedzenia strony EPO, a na zachętę przedstawiamy próbkę zamieszczonego na niej tłumaczenia:

A large, scalable SOFC system based on modules, which may be connected in series on the cathode gas side. This offers compactness, simple stack/system interface and improved system performance. The modules are designed for manufaturability, well-balanced heat management and high fuel utilisation.Duża, skalowalne SOFC podstawie systemu modułów, które mogą być połączone szeregowo po stronie gazu katodowego. Oferuje to zwartość, prostego stosu / system interfejs i większą wydajność systemu. Moduły przeznaczone są do manufaturability, dobrze zrównoważonego zarządzania ciepła i wysoki stopień wykorzystania paliwa.

Więcej informacji:

http://www.epo.org/news-issues/news/2012/20121025.html.

Kategoria: 

TM-Europe 2012

Two members of the audience were unimpressed with Mark Childress’ lecture at TM-Europe. When he started speaking both looked up and showed a mild interest in this tall American with a deep voice who regularly quotes someone called Yogi Berra, allegedly a baseball philosopher. However, when Mark started talking our two unimpressed audience members seemed to take the view that terminology was worthy but dull and settled down to have a snooze. These two members of the audience were dogs. The people in the audience heard an excellent lecture on terminology. Kevin Lossner, who owns these two dogs will probably protest that they were in fact incredibly interested in everything that went on at TM-Europe 2012, but we know he’s lying.

Mark was the keynote speaker who opened TM-Europe 2012. The conference theme was The Future of Translation and we wanted to make a point by having a presentation on terminology open the conference. Mark gave a lecture and a very interesting lecture it was too. He brought up major issues with how terminology is used with real examples. He discussed how terminology can bewilder as well as inform. He also gave examples where using the terminology which is commonly understood rather than the terminology of the experts can save lives.

There is a lot of discussion at other conferences and on social and other media about the future of translation. Some commentators paint a future of automated, commoditized, lower quality translation. The people who are suggesting this is the future look like they know what they are talking about. This future of large LSPs brokering translation and machine translation vendors automating all in sight looks impressive. To paraphrase a wonderful line from Raymond Chandler: From thirty feet away they look like a lot of class. From ten feet away they look like they were meant to be seen from thirty feet away.

At TM-Europe we were discussing a different future. It was a future where words matter, language matters and there is absolutely nothing wrong with aiming for excellence. The second keynote speaker, Chris Durban made a very strong case for this pursuit of excellence and the premium market. Chris is an international business woman, a business analyst, a marketing expert, an entrepreneur and she has the words ‘Freelance Translator’ written on her business card. Her presentation received a lot of attention on twitter and in other blogs. Chris’ message is about being focused, being specialized and aiming for the premium market. She showed how she helped her clients to realize the importance of translation. Her stories of winning business always seemed to start with respect for the client and an understanding of their issues. She mentioned signing your work as way of taking responsibility for quality.

Stefan Gentz gave an excellent presentation on Change Management. He illustrated how we all have slightly different perspectives by asking everyone to stand up close their eyes and point north. As you can imagine not everyone was pointing in the same direction.

Reinhard Schaler took one particular aspect of the future, Social Localisation as the topic for his presentation. It is often the case when Reinhard gets up to speak he uses a video or music clip to illustrate his point. This time he used Randy Newman’s song Political Science (No one likes us – I don’t know why!) to illustrate the ‘Why don’t they just speak English’ attitude of some developers. Reinhard’s account of TM-Europe is available here: http://reinhardschaler.wordpress.com/2012/10/06/no-one-likes-us-i-dont-know-why-tm-europe-warsaw-3-4-october-2012/

Alain Chamsi, CEO, JiveFusion Technologies, Martin Beuster of Context and Doug Strock of Global Language Translations and Consulting gave excellent presentations on process and project management. The Technology Showcase had presentations from Paul Filkin of SDL, Gábor Ugray of Kilgray and Bastian Enners of Plunet. This was followed by an overview of research in NLP and other technologies from Dr. Maciej Ogrodniczuk of the Polish Academy of Science and Piotr Pęzik, of the University of Łódź.

Kevin Lossner, the owner of the dogs mentioned above, said somewhere his presentation was a rant. I am not sure of this but it certainly was a lively heart full opinion on a range of subjects. He wrote about it on his blog: http://www.translationtribulations.com/2012/10/the-buck-stops-where.html. Kevin spoke together with Doug Strock and Michal Tyszkowski of Centrum Lokalizacji C&M on a panel dealing with machine translation. The title of this presentation asked whether MT was hype. The discussion here had little hype and those using MT had a very realistic view of how it can be used. Michal compared it to packet soup. He pointed this was widely used a base ingredient for other things and rarely used on its own. Michal claimed the same was true of MT.

We had hoped that the translator, Miguel Llorens would join us for the MT panel and for The Warsaw Pact Debate. Sadly he died a few weeks before the conference. We used a presentation made up of twitter and blog quotes from Miguel as a background for the MT debate. As I got to decide which quotes to use I was able to include one of my favourite tweets from him which had absolutely nothing to do with the subject being discussed: The main question archaeologists of the future will have about our civilization: "Why did they have so many goddamned headphones?"

You can download the full presentation of Miguel quotes here: http://www.tm-europe.org/sites/default/files/Miguel-quotes.pptx

I took part in another panel discussion on standards along with Jerzy Czopik,Freelance Translator and Odette LIÉTAR of IDEST. Monika Popiolek chaired this lively discussion where there were many interesting contributions from the floor.

The conference ended with The Warsaw Pact Debate. We had Chris Durban, Mark Childress, Doug Strock and Reinhard Schaler. I only realized later that this combination of translator, end customer, lsp and academic was perfectly balanced. However, that was not the reason we picked these people. We picked them because we thought they would have some interesting things to say. They did! It was a very lively and interesting debate. One of the things I got out of this is marketing is crucial to improving your business and career and you need to allocate time for marketing.

This was the fifth TM-Europe conference. Susan Starling suggested that with the amount of people blogging about TM-Europe it might lose its reputation as the best kept secret of translation Industry conference. It would be great to welcome more people next year as well as welcome back those who attended this and previous year. I would to thank everyone who made it a successful conference, the programme committee of Mark Childress, Kevin Lossner, Monika Popiolek and myself, the speakers, those who blogged and tweeted and above all those who came to the conference.

See you for TM-Europe 2013.

Reinhard’s blog

http://reinhardschaler.wordpress.com/2012/10/06/no-one-likes-us-i-dont-know-why-tm-europe-warsaw-3-4-october-2012/

Kevin’s blog on TM-Europe

http://www.translationtribulations.com/2012/10/the-future-of-translation-now-in-warsaw.html

Kevin’s blog on Kevin’s presentations

http://www.translationtribulations.com/2012/10/the-buck-stops-where.html

Valerij Tomaranko’s blog

http://anmerkungen-des-uebersetzers.com/2012/10/08/tm-europe-2012-putting-a-face-to-a-name/

Jayne Fox’s blog

http://foxdocs.biz/BetweenTranslations/the-bulk-vs-premium-translation-market-inspiration-from-the-tm-europe-twitter-stream/

TM-Europe Facebook Album (thanks to Stefan Gentz)

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.189691217832483.46812.100003748172867&type=1&l=34bf32297f

 

 

Kategoria: 

Abruptly Departed - Miguel Llorens @ TM-Europe 2012

We were all very sad to hear that Miguel Llorens passed away recently. It happened very suddenly, just a couple of weeks before he was due to participate in The Warsaw Pact Debate and the panel discussion on machine translation at the TM-Europe International Conference 2012 (3-5 October 2012, Warsaw) .

He was very much missed and often quoted at TM-Europe Conference. I am very sorry to have missed the opportunity to meet him in person. But as a tribute to this talented and provocative individual, I have published some of his memorable quotes below.

 

His comment on the invitation to speak at TM-Europe 2012
I'm being invited to something called the "Warsaw Pact Debate" for an October MT conference. I honestly know nothing about nuclear weapons." - Miguel Llorens

*

"Seven Similarities Between the Machine Translation Crowd and a Religious Sect

1.- Both fervently await a significant event that is in the future, but constantly deferred (the Second Coming, the Rapture, alien invasions, the day when machine translation [MT] is actually useful).

2.- Both gather periodically at ritual events to recite incantatory nonsense (covens, black masses, localization conferences).

3.- Both demand that you renounce all your worldly possessions in favor of a fuzzy afterlife no one has ever seen (Heaven, Paradise and the 72 virgins, well-paid post-editing).

4.- Both seek to alienate you from your loved ones and take all your money.

5.- Both solicit funding on the basis of preposterous premises.

6.- Both demand a significant amount of blind faith.

7.- Both have been denounced as farces by Richard Dawkins.

(I’m not actually sure about this last one)." - Miguel Llorens, 15 June, 2011

*

"'The main question archeologistsof the future will have about our civilization: "Why did they have so many goddamned headphones?'" - Miguel Llorens

*

"A reader calls me a 'conservative when it comes to the translation business' because of criticism of MT and crowdsourcing.

I suppose I am a conservative if innovation means producing shitty work."- Miguel Llorens

*

"Allegedly, we are facing a case in which demand for a service has expanded fantastically but the price per unit of that service has dropped." - Miguel Llorens

*

"Language Technology Isn’t Getting Better, Our Expectations Are Just Getting Lower" - Miguel Llorens

*

"When we push back the curtains, however, we find a huge hamster wheel powered by thousands of underpaid and underqualifiedtranslators post-editing stuff the agency downloaded from Google Translate." - Miguel Llorens

*

"Ha! Finally did it! I replied to an agency query asking them to "please provide your best rate." #HowYouLikeThemApples?" - Miguel Llorens

*

"McLocalization: –The Answer to a Question Nobody Asked" - Miguel Llorens

*

"My God, all these vacationing bankers returned to work today and they want me to translate the equivalent of the BaghavadGita in two hours." - Miguel Llorens

*

"Google Books asks me for my location. That's endearing. Oh, don't be coy, Google. You know I know you know where I am 24 hours a day." - Miguel Llorens

*

"Ok. I am a translator. Power is why I got into this game (not the sex... not the money...)." - Miguel Llorens

 

RIP Professional Translator!

 

Source of all the quotes - Miguel Llorens' blog & twitter

Copyright: Miguel Llorens

For more insightful and frequently hilarious posts visit Miguel Llorens' blog: http://traductor-financiero.blogspot.com

 

Kategoria: 

TM-Europe Conference – Registration Still Open

TM-Europe 2012 is scheduled to be held on 4 - 5 October 2012, in Warsaw, Poland.

The conference will traditionally focus on management issues for the translation and localisation industry, with particular emphasis on new business models and technology.

The theme for TM-Europe 2012 is ‘The Future of Translation and Localisation’. The industry is currently undergoing major changes which offer great opportunities but also pose serious threats to traditional business models. Many new developments and business factors are changing the translation and localization industry of today - from social media, auction based purchasing, cloud computing, machine translation to crowdsourcing etc. TM-Europe 2012 will focus on these topics as well as some technology and management case studies and panel discussions on the best models for embracing tomorrow’s challenges. The final Warsaw Pact Debate will discuss the pros and cons of adopting different strategies, as well as alternative visions of the future of the translation and localization business.

We always welcome suggestions and comments about current and future events, and other ventures that may promote management and quality standards as well as best practice, and help promote the translation and localisation industry.

Further information: www.tm-europe.org.

Kategoria: 
Tagi: 

Czym jest, a czym nie jest lokalizacja?

Co kryje się pod pojęciem „lokalizacji”, które jest powszechnie stosowane w branży tłumaczeniowej? Nie chodzi przecież o żadne ze znaczeń zamieszczonych w słowniku języka polskiego. Jak pokrótce, a zarazem jednoznacznie i treściwie wytłumaczyć ciekawskim, którzy pytają, czym zajmuje się kierownik działu tłumaczeń i lokalizacji, że nie określa on zawodowo położenia różnych obiektów? Postaram się to uczynić w kilku poniższych akapitach.

Pojęcie lokalizacji odnosi się przede wszystkim do oprogramowania, gier komputerowych i stron internetowych (zwanych dalej łącznie produktami), a w pewnych okolicznościach także do tłumaczeń tekstów marketingowych. Poza branżą tłumaczeniową lokalizacji mogą być poddawane np. usługi.

Najprościej rzecz ujmując, lokalizacja polega na dostosowaniu tekstu tłumaczenia do wymogów kulturowych języka docelowego. Często jest ona wskazywana jako drugi etap procesu wprowadzania produktów na rynek regionalny, krajowy lub lokalny. W takich sytuacjach poza pierwszym etapem, obejmującym przetłumaczenie tekstu występującego w produktach, należy jeszcze odpowiednio dopasować dany tekst do realiów kulturowych obowiązujących w danym kraju, regionie lub w obrębie danej grupy użytkowników docelowych. Chodzi głównie o wybór odpowiedniego rejestru, używanie bądź nieużywanie wyrażeń o charakterze idiomatycznym, sposób formułowania komunikatów itp.

Oprócz dostosowania produktów w ich warstwie tekstowej często lokalizacji należy poddać również inne elementy, co wiąże się z koniecznością zastosowania się między innymi do następujących zaleceń:

  • kwoty w walutach obcych muszą zostać przeliczone na kwoty w walucie obowiązującej w danym kraju;
  • wartości w anglosaskim systemie jednostek miar muszą zostać przeliczone na wartości w metrycznym systemie jednostek miar lub odwrotnie;
  • konieczne może być uwzględnienie dat świąt i dni wolnych od pracy;
  • nazwy produktów lub usług mogą wymagać modyfikacji, tak aby brzmiały dobrze i nie budziły niepożądanych skojarzeń wśród użytkowników języka docelowego;
  • konieczne może być uwzględnienie roli płci;
  • należy wziąć pod uwagę skojarzenia, jakie niosą ze sobą kolory (np. w kulturze chińskiej kolor czerwony oznacza sukces, a zielony – niepowodzenie; w kulturze zachodniej jest odwrotnie).

Podczas lokalizacji niezwykle ważne jest uwzględnienie obowiązujących w danym kraju przepisów prawa. Jeśli są one inne niż w kraju, w którym sporządzono np. dokumentację techniczną produktu wprowadzanego do obrotu, konieczne może być dodanie odpowiednich klauzul lub ostrzeżeń.

Podsumowując, zlokalizowane produkty z założenia powinny być odbierane przez grupę docelową tak, jakby zostały stworzone w warunkach kulturowych i prawnych panujących w danym regionie czy kraju, mimo że w rzeczywistości jest inaczej.

Kategoria: 

Tłumacze przysięgli a ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego

Polecamy krótki artykuł o trudnej sytuacji tłumaczy przysięgłych spowodowanej obowiązującymi w Polsce przestarzałymi regulacjami prawnymi:

http://www.rp.pl/artykul/703105-Tlumacz-przysiegly--stawki-za-tlumaczenia-wciaz-bez-zmian.html.

Przypominamy, że o poprawę tego stanu rzeczy od dłuższego czasu walczy między innymi Polskie Stowarzyszenie Biur Tłumaczeń (PSBT). Jego prezes, a zarazem także prezes Agencji MAart, Monika Popiołek, wypowiadała się na ten temat w mediach. Wywiad z nią można znaleźć na następującej stronie:

http://psbt.pl/forum/viewtopic.php?f=45&t=183.

Dodatkowe informacje dostępne są na stronach PSBT:

http://www.psbt.org.pl/ustawa_o_zawodzie_tlumacza%3Eprzysieglego.html
http://psbt.pl/forum/viewtopic.php?f=45&t=182.

Kategoria: 

April Fools Day Hoax - Kilgray to Launch Innovative Industry Initiative!

If anybody was 'April Fooled' by our Breaking News Announcement (see below) published on 1 April then we've had our fun.

Now it's time to own up and reveal the full extent of our duplicity.

The press conference was not held in the Four Seasons Hotel (Istvan would never, ever pay for that - that was a significant clue).

Word has it that they actually want to make their conference 'a twitter-free zone' but don't want others to copy this great idea, so they are obviously trying to keep it secret.

The sophisticated "Dashboard" concept was slightly over the top - any old plain dusty dashboard will have to do for the 'watch dogging'.

They have admitted under pressure that they are actually only interested in saving the world by selling affordable memoQ licences to everybody on the planet. They have decided to leave the other major challenges to Bill Gates and Warren Buffet - for now.

The other rubbish content of the fake announcement does not interest them because they do not understand what it means.

They don't have to worry so much about interoperability because their own wares are fully interoperatible. But if other people want to watch them, they will happily return the compliment and watch them too.  

The "joke" logo is not really a Kilgray logo but was used courtesy of the Helsinki Foundation for Human Rights  - organisers of the annual Watch Docs Human Rights in Film Festival (see the proper logo below). Both the organisation and the festival are great and have our utmost respect These are real non-profit activits who are working hard to make the world a better place to live for everybody!

Watch out for more Breaking News on April Fools Day 2012.

  *******************************

Kilgray have just announced that they are following the new generation globalization trends and not only will their user conferences become Twitter Free Zones from now on but they are also launching a new Industry All Standards Watch Dog Dashboard Programme (ASWDDP) at the MemoQ Fest!

The Kilgray spokesperson, Istvan Navtsi confirmed this evening at the Budapest Four Seasons Hotel press conference that Kilgray have been inspired by key industry speakers to give up on the idea of selling software and decided to invest in saving the world by seeking input from localization buyers and suppliers, tool developers, and various partner localization and standards organizations and exploring funding options for a long-term, stable standards program that is available to all in the industry.

Kilgray have confirmed their commitment to this new groundbreaking initiative by changing their logo, re-branding, and donating all their TM and MT assets to various industry charities registered as not-for-profit corporations.

Kategoria: 

Strony